menu górne   Terapia i szkolenia
menu górne   Badania naukowe
menu górne   Szkoła pływania
menu górne   O mnie
menu górne   Kontakt
 
Literatura
Linki
 
Postawy rodzicielskie

Matki i ojcowie dzieci przewlekle chorych staja przed jednym z największych wyzwań jakie mogą zostać postawione przed rodzicami:

  • muszą zmierzyć się z patrzeniem na cierpienie swojego dziecka,
  • pozostają w stałej gotowości udzielania mu codziennej pomocy i ratowania jego życia w stanach zaostrzenia,
  • muszą pogodzić się z utrata własnych nadziei, ambicji i planów związanych z posiadaniem „idealnego dziecka”
  • oraz ,w niektórych przypadkach, radzić sobie z lękiem przed śmiercią dziecka.

Doświadczenie takiego trudnego rodzicielstwa jest przeżyciem trudnym, głębokim i bardzo subiektywnym. Dodatkowym obciążeniem są oczekiwania społeczne i presja środowiska związana z wypełnianiem roli rodzica dziecka chorego.

W potocznym odbiorze rola ta charakteryzuje się całkowitym poświęceniem dla dziecka, wyrzeczeniem się siebie, pozostawaniem w pełnej dyspozycji, prezentowaniem postawy łagodnego ciepła i całkowitego zrozumienia. Rola ta jest trudna do udźwignięcia nawet dla osób, które posiadają duże zasoby osobowościowe, społeczne i materialne, a cóż dopiero dla osób, które borykają się z własnymi problemami emocjonalnymi, interpersonalnymi czy finansowymi.

Ojciec, który przychodzi do szkoły pełen żalu i pretensji do nauczyciela, matka, która nagle wybucha płaczem lub oskarża innych o brak dobrych chęci, są często surowo osądzani przez osoby zajmujące się edukacją i wychowaniem. A może ci „trudni” rodzice po prostu nie potrafią już dłużej samodzielnie nieść choroby swojego dziecka.

Nawet przeżycie przewlekłej choroby własnego dziecka nie daje człowiekowi licencji na „rozumienie, co przeżywa rodzic w takiej sytuacji”. I chociaż, patrząc z zewnątrz, możemy zauważyć pewne podobieństwa w postawach rodziców dzieci przewlekle chorych oraz w następujących po sobie fazach przystosowania do życia z chorobą w rodzinie, to często jako osoby zawodowo zajmujące się wychowaniem, musimy pochylić głowy przed trudnym losem tych rodziców. Taka postawa pozwala unikać osądzania, uczy uważnego patrzenia i spostrzegania. Te z kolei prowadzą do zrozumienia, że postawy rodziców, oceniane jako negatywne, mogą być efektem działania mechanizmów obronnych chroniących przed odczuwaniem bólu, który przekracza zasoby człowieka i narusza jego możliwości konstruktywnego radzenia sobie.

Zapoznając się z postawami rodziców dzieci przewlekle chorych oraz z danymi dostarczanymi przez badania naukowe, należy stale mieć na uwadze tą właśnie perspektywę patrzenia – spostrzegania i rozumienia, a nie osądzania.